niedziela, 19 marca 2017

Rozdział 9

Nathalie

Przez następną godzinę bawimy się cudownie, ale czas wracać. Wsiadamy do samochodu i podążamy do hali. Gdy jesteśmy na miejscu dostajemy się do środka i udajemy, że nic się nie  stało.
-Nareszcie się książę pojawił!
Krzyczy wściekły menadżer
-O co ci chodzi?
Pyta Luke podchodząc do niego
-Jak o co? Gdzieś ty był?! Jutro koncert, a ty takie coś odwalasz?!
-Oj no przepraszam.
-Dziś ci odpuszczę, ale jutro wszyscy przychodzicie godzinę wcześniej na próbę
Mówi oschle menadżer i wychodzi. Luke podchodzi do mnie.
-Zwijamy się
-A chłopaki?
-Nie trafią?
Pyta i idzie prosto. Widać, że jest zły. Podążam za nim bez słowa sprzeciwu. Gdy docieramy do hotelu cały wieczór siedzę u niego w pokoju.
-Mogę dziś spać z tobą?
Pytam niepewnie spuszczając wzrok
-Jasne, a coś się stało?
Pyta troskliwie tuląc mnie
-Nie, ale nie zasnę dziś sama...
Mówię zawstydzona.
-Nathalie...muszę ci coś powiedzieć....
Luke patrzy mi w oczy, a ja milczę
-Kocham Cię
Mówi całując mnie. Ja po chwili oddaję pocałunek. Dalej wiadomo co się stało.

Rano

Wstaję wypoczęta. Gdy patrzę na godzinę zaczynam panikować.
-Luke!
Krzyczę szturchając go
-Co się stało?
Pyta zaspany
-Od godziny powinieneś być na próbie!
Wołam wstając i biegnąc do łazienki. Słyszę jak on też biega po pokoju i szuka ubrań. Po chwili jestem już wykąpana, umalowana i uczesana. Wychodzę z łazienki i razem z Luke'em pospiesznie jedziemy na próbę.
-Luke cholera jasna!
Krzyczy menadżer.
No tak kolejne krzyki... Opuszczam kulisy i idę usiąść na publikę z bólem głowy.

Lily

W samolocie

- Proszę o zapięcie pasów za chwile podchodzimy do lądowania. Otwieram oczy i stwierdzam, że dziś cały dzień będzie mnie boleć szyja, mogłam zabrać ze sobą jakąś poduszkę czy coś.
Obracam się do tyłu i muszę przyznać, że Jorge wygląda seksownie gdy śpi, nagle widzę jak zaczyna się budzić więc szybko wracam do poprzedniej pozycji i orientuje się, że nie ma koło mnie Ashley.
Szukam jej wzrokiem ale nigdzie jej nie ma, może jest w łazience skoro mowa o tym to chętnie z niej skorzystam i muszę sprawdzić czy aby się nie rozmazałam przez spanie.
Wstaje ze swojego miejsca i ruszam w kierunku toalety, gdy już mam złapać za klamkę słyszę jęki i dyszenie, przykładam ucho do drzwi i po chwili żałuje, że to zrobiłam szybko ulatniam się z stamtąd.
Nawet nie potrzeba patrzeć w lustro żeby nie wiedzieć, że pewnie wyglądam jak burak, napotykam spojrzenie Jorge lecz szybko odwracam wzrok w inną stronę, co to za ludzie nawet nie mogą poczekać tylko muszą robić to w samolocie, a co jak ktoś ma chorobę lotniczą i akurat ledwo by zdążył dobiec do toalety, a tu zamknięte. Chyba jednak nie przewidziałam tego, że to mogę być ja czemu muszę cierpieć na chorobę w prawie każdym środkiem transportu: autobus, tramwaj, autokar, pociąg i samolot. Chociaż mi samochód zostaję, nagle zaczyna mi się kręcić w głowie i chyba moje śniadanie zaczyna się buntować, mogłam nic nie jeść.
-Lily widziałaś może Ashley, za chwilę będziemy lądować i lepiej żeby wszyscy byli obecni.
-Może jest w łazience Panie Profesorze
-Wszystko w porządku?
-Tak, trochę źle się czuje ale niech Pan lepiej poszuka Ashley
Mężczyzna wstaje ze swojego miejsca i ostatni raz spogląda na mnie i rusza do łazienki szkoda, że nie będzie mi dane zobaczyć jego miny gdy ich  zobaczy, a ja nie chcę widzieć swojej gdy jednak gorzej się poczuje i będę musiała biegnąć przed wszystkimi z zakrytą buzią do łazienki.
Z odchyloną głową czekam na rozwój akcji i po paru minutach widzę jakiegoś czterdziestolatka, zażenowanego Jorge i zadowoloną Ashley. Dziwne kto by się cieszył gdyby profesor przyłapał swojego ucznia na tym, z czystej ciekawości aż się jej zapytam.
-Czemu się tak szczerzysz?
-Bo mój plan idzie w dobrym kierunku
-Co? Nie do końca rozumiem
-To proste, żeby zachęcić do mnie jakoś Jorge muszę pokazać jak bardzo obeznana jestem w tym, potem w hotelu sam będzie mógł się przekonać.
-A kto to właściwie był? Ten mężczyzna z którym byłaś w kabinie
-Nie wiem, na pewno napalony staruch
Odwracam się w inną stronę i powstrzymuję się od wybuchnięcia śmiechem, ciekawe co powie na to Jorge gdy pokarzę mu nagranie z naszej rozmowy, tak nagrałam tą rozmowę jak to mówią przezorny zawsze ubezpieczony.

20 minut później

Właśnie wyjmuję mój bagaż i idę z innymi do hotelu po klucz do mojego pokoju, dzielę go jeszcze z jedną dziewczyną ale i tak wszyscy są lepsi w byciu współlokatorem od Ash, przy jej dzieleniu pokoju nawet nie mogłabym normalnie spać, chyba nie trzeba domyślać się dlaczego.
Piszę szybkiego smsa do Chrisa, że już jestem w Hiszpanii i na niego czekam, oczywiście muszę jeszcze napisać do mojej mamy żeby się nie martwiła i do Nathalie.
Dziś już pewnie nigdzie nie będziemy wychodzić ale jutro zamierzam wykorzystać ten dzień na opalaniu się, uzgodniliśmy z Chrisem, że spotkamy się na plaży. A dziś zamierzam rozpakować się pójść na kolację i spać.

1 komentarz:

  1. Cudowny rozdział Lily spotka się z Chrisem nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału.
    Zapraszam do mnie na rozdział.

    OdpowiedzUsuń

Rozdział 23

Lily Po raz setny próbuje się dodzwonić do Jorge ale nic z tego, nie wiem obraził się czy co. Ostatnio nie mogę z nikim pogadać. Dar...