środa, 14 czerwca 2017

Rozdział 16



Lily

Wchodzę do salonu i widzę Jorge z kieliszkiem a na stole do połowy pełna butelka wina, ciężki dzień widzę.
-To.. gdzie będę spać?
-Zaprowadzę cię
Wchodzimy na górę i ręką wskazuje drzwi do pokoju gościnnego, coś mi nie pasuje w Jorge jest przygaszony.
-Wszystko okej? Bo nie wyglądasz za dobrze
-Jestem po prostu odrobinę zmęczony, gdyby coś jestem w pokoju obok, dobranoc
-Dobranoc
Wchodzę do pokoju i pierwsze co widzę to bardzo duże łóżko, nie rozglądając się zbytnio od razu rzucam się na nie i mogę stwierdzić że jest wygodniejsze od mojego, przykrywam się kołdrą i po paru minutach zasypiam.

Ranek

Chcę się przekręcić na bok ale coś ciężkiego umożliwia mi to, odwracam głowę i widzę śpiącego Jorge który jedną dłonią przetrzymuje mnie w pasie. Tylko jak do cholery on się tu znalazł?!
-Jorge!
Nic nadal śpi, jeśli myśli że pójdę po zimną wodę i go obleje to się grubo myli, odwracam się przodem do niego i prawą ręką strzelam w jego policzek, szybko się obudził.
-Oszalałaś!?
-Ja?! To nie ja przepraszam bardzo wchodzę do łóżka gdzie ktoś śpi!
-Przecież to jest mój pokój, ty miałaś spać w gościnnym
-Co? Przecież wskazałeś mi ten pokój
-To nie możliwe
Przez chwilę każdy patrzy się w sufit i zapewne rozmyśla czyja to wina, chociaż to jest trochę śmieszne bo pewnie Jorge wypił o jeden kieliszek za dużo i pomylił swój pokój z gościnnym, nie mogę się powstrzymać z wstrzymaniem śmiechu.
-Z czego rżysz?
-Przepraszam, ale nie mogę się powstrzymać. Jak można pomylić pokoje?
-Widocznie można
Śmieje się jeszcze z niego a ten zamyka mi buzię ręką, okej?
-Nigdy ci tego nie mówiłem ale masz piękne oczy
-Yyy...Dziękuje?
Czemu on się tak przysuwa? Przecież on jest moim profesorem, nie jestem w stanie dłużej myśleć bo Jorge zamyka mi usta swoimi, czemu on musi tak dobrze całować? Ale my nie możemy.
-Jorge nie powinieneś tego robić
Szybko zrywam się z łóżka i biegnę do łazienki, im dłużej tu będę to tym gorzej dla nas obojga.
Po trzydziestu minutach schodzę ubrana i w grobowej ciszy udajemy się do jego samochodu, gdyby nie to że nie znam drogi wróciłabym sama do domu, tylko jak teraz będziemy się zachowywać na zajęciach? Z nim został mi ten i następny rok, to się wkopałam. Muszę się komuś wygadać, wiem że to raczej do damskich pogaduszek podchodzi, ale najbardziej ufam Darrenowi z dziewczynami jakoś strasznie pogorszył mi się kontakt od wycieczki. Nawet nie wiem kiedy dojechaliśmy do mojego domu ale to nie była zbyt długa droga, czyli najpewniej Jorge mieszka dosyć blisko mnie ale za pewne to się zmieni bo niedługo się stąd wyprowadzam.
-Dziękuje za nocleg, cześć
-Na razie
Wchodzę do domu i nawet się z nikim nie witam tylko od razu wchodzę do swojego pokoju, biorę rzeczy do przebrania i idę do łazienki. Czynności łazienkowe zajmują mi trzydzieści minut, wracam do pokoju i chcę się rzucić na łóżko ale duży karton uniemożliwia mi to. Przecież schowałam go na miejsce. Tylko jedna osoba mogła go ruszać i nawet ciąża jej nie uchroni! 

Nathalie

Leżę na łóżku gdy nagle do mojego pokoju wpada Lily.
-O hej! Wróciłaś! Martwiłam si...
Nie dane mi jest dokończyć
-Czy ja ci grzebię w twoich rzeczach!?
-Szukałam tylko słuchawek...
Mówię cicho trzymając się za brzuch
-Super! To mogłaś wziąć moje
-Lily...
W moich oczach zbierają się łzy.
-To że jesteś w ciąży nie oznacza że mam być dla ciebie ciągle miła!
Słowa Lily zabolały mnie na tyle, że wybiegam z domu nie kontrolując płaczu.Biegnę do dobrze znanej ruiny i odpalam papierosa. Jednego po drugim. Po chwili widzę także jak zbiera się moja paczka na piwku. Nie protestuję.Po chwili przed moimi oczami panuje ciemność.

Lily

Jeszcze paręnaście minut i całkowicie się ściemni a Nath jeszcze nie wróciła do domu, chyba pójdę jej poszukać. Chodzę po tym parku jak głupia, odwracam się we wszystkie strony i nic. Świetnie! Mojej siostry nie udało mi się znaleźć, ale Jorge znajdzie się wszędzie, chociaż co mi szkodzi zapytać.
Podchodzę do niego i od razu widzę że biegał, po słuchawkach i dresie, no nic.
-Hej Jorge
-Cześć, nie sądziłem że podejdziesz po tym co..
-Długo już tu biegasz?
-Jakieś pół godziny, a co?
-Nie widziałeś przypadkiem brunetki, ciemne oczy i w białej bluzie?
-Nie a kto to?
-Pokłóciłam się z moją siostrą a ona wyszła z domu i nadal nie wróciła
-Pomóc ci szukać?
Chcę przystać na tą propozycję ale nagle dostaje olśnienia.
-Już wiem gdzie może być! Szybko!
Biegniemy do ruiny budynku i zaczynam wołać Nath i szukać jej po całym budynku, nagle widzę ją leżącą na ziemi, wołam Jorge i każe mu dzwonić na pogotowie.
-Czuje od niej papierosy i alkohol, czy ona nie jest w ciąży?
-Właśnie jest i w ogóle nie pomyślała o dziecku pijąc i paląc

Pół godziny później

Siedzę z Jorge w poczekalni i czekamy na moją i Nathalie mamę, Jorge powiedział że zostanie ze mną do momentu przyjazdu mamy. Po chwili widzę ją biegnącą w naszą stronę.
-Lily! Co jest z Nathalie i kto to jest?
-Lekarz nie powiedział mi co z nią, tylko kazał ci pójść do jego gabinetu, a to jest mój profesor który zaoferował swoją pomoc w szukaniu Nath jak byłam w parku
-Dobrze idę porozmawiać z tym lekarzem
Z powrotem usiedliśmy na krzesła i zobaczyłam jak mama wchodzi przez gabinet do sali Nath i sobie przypomniałam, że mama zapewne dowiedziała się o ciąży od lekarza.
-Kurwa
-Co?
-Coś czuje że lekarz powiedział matce o ciąży
-Chyba nie zamierzałyście przed nią ukrywać brzucha?
-Nie, ale to nie tak miało wyglądać
Nic już nie mówię, bo z sali wychodzi mama dosyć mocno wkurzona, ale wcale się jej nie dziwie.
-Nathalie mi wszystko powiedziała! Jak mogłaś doprowadzić ją do takiego stanu podczas ciąży?
-Czyli teraz to moja wina tak? To że jest w ciąży nie znaczy że mam jej wszystko darować! Aha i wkurzasz się na mnie, a że twoja córeczka zaszła w ciąże i nic ci nie powiedziała to nic?
-Ją przynajmniej planowałam mieć!
Co? Czyli byłam głupią wpadką? Za pewne nie raz planowała zrobić aborcje na mnie, to nie jest fajne uczucie kiedy czujesz się jak bezwartościowy śmieć.
-Myślę że Pani przesadziła
-To nie Pańska sprawa, może Pan już sobie iść żegnam
-To też już nie moja sprawa
Szybko biegnę do domu nie przejmując się w ogóle że za pewne wyglądam jak wywłoka z pod ciemnej gwiazdy, ale nie chce dłużej mieszkać z tą walniętą rodziną nawet jeżeli musiałabym spać pod mostem to i tak byłoby to lepsze. Wchodzę do mojego pokoju i biorę walizkę po czym pakuje moje rzeczy,  które oczywiście się wszystkie nie zmieszczą, ale chwilowo mnie to nic nie obchodzi.
Dzwonię do Darena z zamiarem noclegu u niego.
-Halo?
-Daren, mogę u ciebie kilka nocy przenocować?
-Coś się stało? Nie ma mnie w tej chwili w Atlancie ale wracam za dwa dni masz na ten czas gdzie zamieszkać?
-Spokojnie dam radę
-Trzymaj się Lilka i jak wrócę chcę wszystko wiedzieć pa!
Rozłączam się i siadam na ławce w parku, kurde jest dwudziesta trzecia, a ciemno jakby była co najmniej druga nad ranem. Czuje czyjąś rękę na swoim ramieniu i modlę się żeby to była przyjazna osoba. Odwracam się i widzę przysiadającą się do mnie Ashley.
-Co ty tu robisz?
-Mogę to samo zapytać ciebie w szczególności że to ty siedzisz z walizkami
-Nie mogłam dłużej mieszkać z matką, przynajmniej po tym jak powiedziała mi że byłam tylko głupią wpadką
-Czyli to samo co mi
-Co? Twoja matka też tak powiedziała?
-Nie raz i z zresztą ojciec też
-Trochę cię rozumiem, chociaż planowałam się zemścić za odbicie mojego eks to teraz czuje że dobrze zrobiłam nie mszcząc się i przepraszam za policzek
-Należało mi się, może chciałabyś na ten czas zamieszkać u mnie? Rodziców nie ma wyjechali na tydzień
-Dziękuję, że jesteś chociaż nie musisz
Wstajemy z ławki, biorę swoje walizki i kieruje się do domu Ashley, nie mogę powiedzieć że ją polubiłam, ale zawdzięczam jej dużo, bo gdyby nie ona mogłabym skończyć jako żywy towar na przykład za granicą.


2 komentarze:

  1. Biedna Lily. Jak jej matka mogła jej powiedzieć, że jest wpadką.Ashley zaoferowała jej pomoc tego to bym się nie spodziewała.Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie zrozum mnie źle, chcę Ci powiedzieć nad czym musisz popracować by opowiadanie było jak najlepsze.

    1. Przecinki. W niektórych miejscach ich nie ma, nawet przed wyrazami takimi jak: ale, że, a, bo.
    2. Dialogi ogóle pisane są spoko, są w miarę ciekawe, ale piszemy je od półpauz (– [Alt+0150]) lub pauz (— [Alt+0151) i między nimi a wypowiedzią stawiamy spację.
    3. Niekiedy zdanie troszeczkę nie ma sensu. Poczytaj kilka razy rozdział przed publikacją.

    No i temat troszkę taki często spotykany, ale naprawdę, da się czytać. Akcja jest naprawdę ciekawa, a opowiadanie wciąga. Jesteś na bardzo dobrej drodze. Wystarczy, że będziesz stosowała się do rad, które Ci podałam i dużo ćwiczyła, bo w końcu trening czyni mistrza, prawda?

    Pozdrawiam,
    Red.

    OdpowiedzUsuń

Rozdział 23

Lily Po raz setny próbuje się dodzwonić do Jorge ale nic z tego, nie wiem obraził się czy co. Ostatnio nie mogę z nikim pogadać. Dar...