niedziela, 5 lutego 2017

Rozdział 5

Lily

Patrzę na nowego profesora od angielskiego i nie potrafię uwierzyć, to on mnie wtedy uratował ale to też mógłby być tylko wytwór mojej wyobraźni w śpiączce, czytałam kiedyś o tym i wiem, że może się to zdarzyć mieć tak jakby drugie życie tylko, że w twojej głowie i leżąc podłączonym do różnych maszyn. Przeciągając się ruszyłam do sali i usiadłam w pierwszym rzędzie to, że mogę kojarzyć go to nie znaczy, że mam od razu siadać w ostatnim rzędzie.
Nowy profesor zamknął drzwi za ostatnim studentem i zaczął mowę można powiedzieć powitalną.
-Witam wszystkich nazywam się Jorge Blanco jestem waszym nowym nauczycielem od angielskiego i z tego co się dowiedziałem przed sekundą jestem też waszym nowym wychowawcą.
Zrobiłam wielkie oczy i wyłączyłam się nadal przetwarzając do siebie tą informację.
Profesor zajął miejsce na swoim krześle i zaczął sprawdzać obecność.
-Black?
-Obecny
-Robin?
Do sali wszedł spóźniony chłopak i powiedział ciche przepraszam i usiadł za mną.
-Lazel?
-Obecna.
Profesor spojrzał na mnie i  powiedział.
-Wiem o twoim wypadku Lily, jak będziesz się źle czuła to mów.
Spojrzał ostatni raz na mnie i wrócił do sprawdzania listy. Ja za to zaczęłam bazgrać coś po zeszycie nie przejmując się ciekawskimi spojrzeniami w moją stronę.
Po dzwonku spakowałam swoje rzeczy ruszając w stronę wyjścia z uczelni, nie mogę dzisiaj tutaj siedzieć za dużo pytań i myśli mam teraz w głowie, oczywiście w wyjściu musiały mi przeszkodzić dwie osoby zagradzające mi przejście.
S:A ty dokąd się wybierasz?
Obie dziewczyny spojrzały na mnie wyczekując odpowiedzi.
A:Idę się przejść, jakoś źle się poczułam. Skłamałam, no ale nie powiem im o moich fantazjach i "śnie" bo prawdopodobnie wyszłabym na wariatkę. Dziewczyny spojrzały na mnie i już chciały coś powiedzieć, lecz powiedziałam ciche "pa" i ruszyłam w stronę wyjścia.
Szłam do domu skrótem czyli przez stare budynki gdy usłyszałam czyjeś śmiechy, ruszyłam w tamtą stronę i co tam zobaczyłam wprawiło mnie w osłupienie.
Otóż moja siostra zamiast siedzieć w szkole stoi sobie z jakimiś gówniarzami i pali papierosy, czy ona nie wie, że wciąga raka?
Szybko ruszyłam ich stronę i popatrzyłam się na moją siostrę.
L:Masz mi może coś do powiedzenia?

Nathalie
Zrywam się ze znajomymi, bo mamy same nudne lekcje, a biorąc pod uwagę, że później spotykam się z Arthurem to muszę teraz zapalić, bo przy nim staram się ograniczyć. Przyszliśmy do naszej ulubionej ruiny. Palimy i śmiejemy się z nauczycieli. W pewnym momencie do budynku wchodzi Lilly...
L:Masz mi może coś do powiedzenia?
Pyta, a ja patrzę na nią przerażona.
N:Lilly?
Pytam gasząc papierosa.
L:A co? Nie poznajesz? Mniejsza...Palisz?
N:Yyyyyyyyy.....
L:No pytam. Palisz?
N:Tak....
L:Od kiedy?
Pyta, a ja zza pleców słyszę ciche ''To my już pójdziemy''
L:Od kiedy?
Lilly nie odpuszcza i powtarza pytanie.
N:Od 2 lat
Odpowiadam szczerze
L:Luke wie?
N:Wie.
L:To może zadzwonię....?
N:Nie! On myśli, że przestałam..
L:To czemu nadal palisz?
N:Myślisz, że tak łatwo przestać?!
Krzyczę i siadam na murku załamana.
L:Przestaniesz?
N:Nie umiem!
L:Szkodzisz sb tylko...
N:Myślisz, że nie wiem?
L:To zadzwonię do Luke'a może on cię przekona.
N: Lilly... ja naprawdę go lubię.... nie rób mi tego...
Mówię z płaczem

Lily
-Daj mi te papierosy
-Po co?
-Daj.
Daje mi paczkę do ręki po czym podchodzę do okna i ją wywalam.
-Teraz musisz rzucić, nie dla siebie, ale dla mnie i  Luke'a
Po czym przytulam ją i idziemy wspólnie do domu. Parę godzin później, siedzę przy biurku i odpisuje notatki z lekcji z których brzydko mówiąc zerwałam się, no co? Każdemu się zdarzy i nie widzę w tym żadnego problemu, najgorzej idzie mi odrabianie pracy domowej z angielskiego czy jemu naprawdę się nudzi lub nie ma życia towarzyskiego, że musiał nam zadać już pierwszego dnia i to tak dużo, jak ja dostanę z tego jeden z plusem do będzie cud! Po tym idę spać i przygotowuję się do dwóch lekcji z nim, angielski i godzina wychowawcza.

2 komentarze:

  1. Hejka!
    Super rozdział!
    Przepraszam, że tak krótko.
    Postaram się następnym razem napisać dłuższy komentarz.

    Czekam na następny rozdział z niecierpliwością.

    Jak znajdziesz czas, to zapraszam do mnie na bloga :)

    Buziaki
    Miss Blueberry

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział jak zawsze genialny, świetnie napisane dialogi oddające charaktery obu dziewczyn. Motyw z nauczycielem mega mi się podoba.
    Mam wrażenie, że ta postać będzie powiązana z Lily w kontekście jakiegoś ciekawego wątku.
    Czekam na kolejne rozdziały ❤

    xoxoxo
    Diana

    OdpowiedzUsuń

Rozdział 23

Lily Po raz setny próbuje się dodzwonić do Jorge ale nic z tego, nie wiem obraził się czy co. Ostatnio nie mogę z nikim pogadać. Dar...