Lily
Patrzę na nowego profesora od angielskiego i nie potrafię uwierzyć, to on mnie wtedy uratował ale to też mógłby być tylko wytwór mojej wyobraźni w śpiączce, czytałam kiedyś o tym i wiem, że może się to zdarzyć mieć tak jakby drugie życie tylko, że w twojej głowie i leżąc podłączonym do różnych maszyn. Przeciągając się ruszyłam do sali i usiadłam w pierwszym rzędzie to, że mogę kojarzyć go to nie znaczy, że mam od razu siadać w ostatnim rzędzie.
Nowy profesor zamknął drzwi za ostatnim studentem i zaczął mowę można powiedzieć powitalną.
-Witam wszystkich nazywam się Jorge Blanco jestem waszym nowym nauczycielem od angielskiego i z tego co się dowiedziałem przed sekundą jestem też waszym nowym wychowawcą.
Zrobiłam wielkie oczy i wyłączyłam się nadal przetwarzając do siebie tą informację.
Profesor zajął miejsce na swoim krześle i zaczął sprawdzać obecność.
-Black?
-Obecny
-Robin?
Do sali wszedł spóźniony chłopak i powiedział ciche przepraszam i usiadł za mną.
-Lazel?
-Obecna.
Profesor spojrzał na mnie i powiedział.
-Wiem o twoim wypadku Lily, jak będziesz się źle czuła to mów.
Spojrzał ostatni raz na mnie i wrócił do sprawdzania listy. Ja za to zaczęłam bazgrać coś po zeszycie nie przejmując się ciekawskimi spojrzeniami w moją stronę.
Po dzwonku spakowałam swoje rzeczy ruszając w stronę wyjścia z uczelni, nie mogę dzisiaj tutaj siedzieć za dużo pytań i myśli mam teraz w głowie, oczywiście w wyjściu musiały mi przeszkodzić dwie osoby zagradzające mi przejście.
S:A ty dokąd się wybierasz?
Obie dziewczyny spojrzały na mnie wyczekując odpowiedzi.
A:Idę się przejść, jakoś źle się poczułam. Skłamałam, no ale nie powiem im o moich fantazjach i "śnie" bo prawdopodobnie wyszłabym na wariatkę. Dziewczyny spojrzały na mnie i już chciały coś powiedzieć, lecz powiedziałam ciche "pa" i ruszyłam w stronę wyjścia.
Szłam do domu skrótem czyli przez stare budynki gdy usłyszałam czyjeś śmiechy, ruszyłam w tamtą stronę i co tam zobaczyłam wprawiło mnie w osłupienie.
Otóż moja siostra zamiast siedzieć w szkole stoi sobie z jakimiś gówniarzami i pali papierosy, czy ona nie wie, że wciąga raka?
Szybko ruszyłam ich stronę i popatrzyłam się na moją siostrę.
L:Masz mi może coś do powiedzenia?
Nathalie
Zrywam się ze znajomymi, bo mamy same nudne lekcje, a biorąc pod uwagę, że później spotykam się z Arthurem to muszę teraz zapalić, bo przy nim staram się ograniczyć. Przyszliśmy do naszej ulubionej ruiny. Palimy i śmiejemy się z nauczycieli. W pewnym momencie do budynku wchodzi Lilly...
L:Masz mi może coś do powiedzenia?
Pyta, a ja patrzę na nią przerażona.
N:Lilly?
Pytam gasząc papierosa.
L:A co? Nie poznajesz? Mniejsza...Palisz?
N:Yyyyyyyyy.....
L:No pytam. Palisz?
N:Tak....
L:Od kiedy?
Pyta, a ja zza pleców słyszę ciche ''To my już pójdziemy''
L:Od kiedy?
Lilly nie odpuszcza i powtarza pytanie.
N:Od 2 lat
Odpowiadam szczerze
L:Luke wie?
N:Wie.
L:To może zadzwonię....?
N:Nie! On myśli, że przestałam..
L:To czemu nadal palisz?
N:Myślisz, że tak łatwo przestać?!
Krzyczę i siadam na murku załamana.
L:Przestaniesz?
N:Nie umiem!
L:Szkodzisz sb tylko...
N:Myślisz, że nie wiem?
L:To zadzwonię do Luke'a może on cię przekona.
N: Lilly... ja naprawdę go lubię.... nie rób mi tego...
Mówię z płaczem
Lily
-Daj mi te papierosy
-Po co?
-Daj.
Daje mi paczkę do ręki po czym podchodzę do okna i ją wywalam.
-Teraz musisz rzucić, nie dla siebie, ale dla mnie i Luke'a
Po czym przytulam ją i idziemy wspólnie do domu. Parę godzin później, siedzę przy biurku i odpisuje notatki z lekcji z których brzydko mówiąc zerwałam się, no co? Każdemu się zdarzy i nie widzę w tym żadnego problemu, najgorzej idzie mi odrabianie pracy domowej z angielskiego czy jemu naprawdę się nudzi lub nie ma życia towarzyskiego, że musiał nam zadać już pierwszego dnia i to tak dużo, jak ja dostanę z tego jeden z plusem do będzie cud! Po tym idę spać i przygotowuję się do dwóch lekcji z nim, angielski i godzina wychowawcza.
niedziela, 5 lutego 2017
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Rozdział 23
Lily Po raz setny próbuje się dodzwonić do Jorge ale nic z tego, nie wiem obraził się czy co. Ostatnio nie mogę z nikim pogadać. Dar...
-
Nathelie Około godziny 17 wszyscy zwijają się do hotelów i zostajemy sami. Nareszcie. Wychodzę z wody i staje na brzegu patrząc na morz...
-
Ból, strach i ciemność to co przeżywam w tej chwili ale zacznę od początku zaczekajcie na pierwszy rozdział a wszystko wam opowiem . ...
-
Lily Patrzę na nowego profesora od angielskiego i nie potrafię uwierzyć, to on mnie wtedy uratował ale to też mógłby być tylko wytwór mo...

Hejka!
OdpowiedzUsuńSuper rozdział!
Przepraszam, że tak krótko.
Postaram się następnym razem napisać dłuższy komentarz.
Czekam na następny rozdział z niecierpliwością.
Jak znajdziesz czas, to zapraszam do mnie na bloga :)
Buziaki
Miss Blueberry
Rozdział jak zawsze genialny, świetnie napisane dialogi oddające charaktery obu dziewczyn. Motyw z nauczycielem mega mi się podoba.
OdpowiedzUsuńMam wrażenie, że ta postać będzie powiązana z Lily w kontekście jakiegoś ciekawego wątku.
Czekam na kolejne rozdziały ❤
xoxoxo
Diana